Mechaniak ma poetę!!!

Data dodania: 2026-04-16

Mechaniak ma  poetę!!!
Mechaniak ma poetę!!!

Bartosz Lipiński to uczeń klasy 5ts1, który wkrótce opuści mury naszej szkoły. Już na początku edukacji w Mechaniaku ujawnił się ze swoim talentem pisarskim. Gdy zapytałam  go, jak zapoczątkowała się jego przygoda z poezją; spojrzał uważnie, zmarszczył brew, uśmiechnął się i z pełnią sił odpowiedział: ,,Wszystko zaczęło się kiedy pośród zgiełku rozmów oraz wielu dyskusji na różny temat, zacząłem się zwyczajnie nudzić i stwierdziłem, że nie można wszystkiego wyrazić słowem. Stało się to na początek 4. klasy podstawowej. Tak więc wziąłem kartkę i zacząłem pisać. Komponowałem i dawałem porwać się wenie, która regularnie mnie od tamtej pory napada. Oczywiście ażeby coś osiągnąć oraz nie pisać na pusto poszukiwałem konkursów. Udało mi się w paru konkursach nawet coś zająć. Potem przyszła szkoła średnia. Słynny Mechaniak , który trzyma językowy fason na wysokim poziomie. W czasie nauki w ZSM podjąłem się udziału w konkursie pt.,, Historia najnowsza w poezji dzieci i młodzieży."  W edycji V-VIII i wywalczyłem kluczowe miejsca między innymi: I miejsce w VII edycji za wiersz pt. ,, Apostoł wolności oraz III miejsce w edycji VIII za wiersz pt.” ,,Pożegnalna bitwa".  Jestem aktualnie w 5 klasie i nie wyobrażam sobie dalszej drogi życiowej bez komponowania wierszy,  ponieważ prawdziwa siła przekazu nie leży w słowach, lecz w dziele poetyckim." Jesteśmy z Ciebie dumni Bartoszu. Rozwijaj dalej literackie skrzydła. Wiersze Bartosza można przeczytać tutaj:

Pożegnalna bitwa

Lato jak magik żongluje kolorami i światłem.
Upokarza ciemność.
Szarość odchodzi w niebyt.
W człowieczych ulach-poruszenie.
Brzemienne sady jeszcze drzemią.
Wysmukłe kłosy powierzają wiatrowi tajemnice.
Przyjaciel odpowiada cisza.

W Jewłaszach otwiera się…piekło.
Współcześni Prokrustowie napływają falą brunatną.
W ich oczach iskrzy się mściwość i pogarda.
Sumienia dawno ogłuchły.
Nie słyszą błagania o litość.
W gadzich sercach nienawiść pełza.

Bunkry budzą się z uśpienia.
Działa rozkwitają salwami.
Z karabinów lecą ołowiane płatki.

Ziemia jęczy.
Niemen groźnie pomrukuje.
Kłosy puchną od krwi.
Zamiast chleba urodzą…śmierć.

Jan Piwnik- osaczony przez Teutonów.
Ujarzmia niepokorne myśli.
Każe niezdecydowaniu milczeć.
Przywołuje zalęknioną brawurę.

Nagle kula zagnieżdża się w ciele.
Krzyk gęstnieje.
Natura spieszy z wiatykiem.
Najintymniejsza chwila w życiu zbliża się.
Pod powieki wślizguje się strach.
Jak pancerz opina źrenice.
Serce niemoc dotyka.
Z pięści uchodzi gniew.

Noc gaśnie.
Niebo opustoszało z gwiazd.
Świt uwalnia barwy.

Góry Świętokrzyskie-w krepie.
Pochylają głowy-okolone wieńcem z mgieł.
Serce uczy się rozpaczy.
Policzki radlą łzy.
Puszcza Jodłowa-wsłuchana w szept potoków.
I opowieści sędziwych kapliczek.
Oddycha…cierpieniem.

Wołynianin płynie do niebieskiej Itaki ukrytej wśród astrów.
Wiodą go… modlitwy żałobników.
Otulają srebrnoliste buki.

LEGIONISTA Kategoria III

 

Apostoł wolności
Noc jak ametyst.
Żałobę wieszczy.
Iduna pojęła wyrok bogów.
Pergamin barwi się krwawo.
Zrzuca na Polskę wieniec uwity z palm.

Czerwony Gułag wynurza się z niebytu.
Bluźniercy w ciemnych mundurach rozdają… przemoc.
Jak Eucharystię.
W wilczych oczach czai się nienawiść i dzikość.
Sumienia leżą odłogiem.
Zarosły grzechem i zemstą.
W sercach powoli dojrzewa Kainowa zbrodnia.

Grudniowy Armagedon się rozpoczyna.
Cisza pęka.
Kaci niczym pająki łowią ofiary.
W zabójczą sieć.
Czarne monstra majestatycznie suną po bieli.
Miażdżą kruche istnienia i… sprawiedliwość.

Śląsk zapisuje w źrenicach śmierć.
W płatkach dłoń unosi cierpienie.
Andrzej Pełka-Apostoł wolności-otulony bólem.
Niemy krzyk rozbija.
Na ciele- szkarłatne znamię.
Emocjonalna acedia nadchodzi.
Z jego ust wydobywa się skarga.
Zanim mężczyzna przekroczy Elizjum:
Boże, ukryty w łzach!
Czemu obarczasz mnie… Hiobowymi łaskami?
Twe wyroki są cierpkie niczym owoc granatu.
Upadam pod nimi jak Jezus pod krzyżem.
Szymona Cyrenejczyka brak.

Natura załamuje dłonie.
Delikatnie kołysze zabitego do snu.

Kraina astralna coraz bliżej.
Z dala od zgiełku.
Na wyciągnięcie spojrzenia.
Wymoszczona łagodnością i muzyką aniołów.

Hetman    Grupa I kategoria III

 

Tętent koni. Kaptury na twarzach.
Czterej jeźdźcy Apokalipsy spływają z przestworzy.
Narodowa zagłada się dopełnia.

Syberia gubi sacrum.
Bezbożna Ziemia czeka.
Na wybrańców naznaczonych polskością.
Karmi ich… śmiercią i katorgą.
Chłonie jęk poranionych.
Szept matek.

Brzozy nucą requiem.
Wiatr krzyże omiata.
A one pochylają głowy.
Szukają wytchnienia.

Czerwona bestia triumfuje.
W bazyliszkowych oczach pełga nienawiść.
W sercu-pogarda.
Sumienie dawno spróchniało.
Moralność obłożona klątwą.

Ciężarna noc rodzi gwiazdy.
Księżyc zagląda przez okno.
Sybiraczka przygarnia wspomnienia.
Samotna łza przysiada na zmarszczce.
Ławka drży pod ciężarem szlochu.
Wargi-uświęcone tęsknotą-nie próżnują.

Mamo… utkana z miłości i wzruszeń.
W Twych oczach jak bławatki zawsze lato.
A Twój uśmiech wciąż bije we mnie niczym źródło.
Pożegnaj na chwilę niebieskie refugium.
Otul zbolałe serce niepamięcią.
Dotknęłam… Golgoty.

Powiedz…
Czy Ziemia Niełaskawa wypuści mnie ze swych objęć?
Czy odnajdę skrawek Ojczyzny?
Spotkam utracone marzenia?
Żurawie kreślące hieroglify na niebie?
Zgarbione wierzby spowiadające się trzcinom i ważkom?
Domy ocienione bluszczem?                  

Bartosz Lipiński